06 listopada 2016

KAC GIGANT I NAPADOWE BÓLE GŁOWY



Oooojjjj ciężki był to dzień. Baaardzo ciężki. Sprawcą męczarni i katuszy był sobotni wieczór, a raczej to czym zostałam tego wieczoru poczęstowana. Zapamiętajcie: alkohol to zło! Zło najźlejsze z najgorsiejszych :p O żesz... matko z córką jakże mnie mógł łeb nap... napadowe bóle głowy miałam. Ni wszystko za mną, ni przede mną. Och jak ja nie lubię siebie takiej. Zrzędziłam bardziej niż smurf Maruda. Wszystko leciało mi z rąk (łącznie z twarożkiem w wiaderku, który rozbryzgał się na podłodze przy kasie w Tesco #brawoja :p) Nie zrobiłam nic konstruktywnego (no... może poza kupieniem kilku produktów spożywczych oraz cudnych dekoracji świątecznych - o takich). Do napisania posta i obrobienia zdjęć zbierałam się od południa, a mamy już mocno zaawansowany wieczór. 

Znam wprawdzie kilka sprawdzonych metod na leczenie kaca, ale dziś działały równie powoli jak ja ;) No cóż... wytłumaczenie może być tyko jedno. Rzadko spożywam takie ilości przezroczystego trunku i mój organizm nie podołał. Ale koniec końców to chyba dobrze, nie? Wystarczy mi jedno uzależnienie... zakupoholizm :p



STYLIZACJA 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Cóż... odkąd zrobiłam rewolucję i generalne porządki w szafie, moje stylizacje stały się prostsze, bardziej przejrzyste, choć być może dla niektórych mało wyszukane. Powiem Wam tak... może się starzeję, a może po prostu nakombinowałam się przy łączeniu ubrań wystarczająco dużo. Dowodem na to są pierwsze lata blogowania. Mieszałam wzory, kolory, faktury. Czasem wychodziło lepiej, czasem... lepiej nie mówić ;) I po latach prowadzenia bloga już wiem w czym wyglądam i czuję się dobrze. Wiem, jakie kroje mi służą i które barwy najbardziej pasują. Mam nadzieję, że bycie coraz bliżej minimalizmu nie sprawi, że zrobię również krok w kierunku nudy ;) Buziaki i do następnego.

P.S. Wybaczcie brak idealnej ostrości na zdjęciach. Pod nieobecność męża walczyłyśmy z aparatem z moją mamą. Jej niewprawiona ręka i tak poradziła sobie całkiem nieźle. 







PŁASZCZ|COAT: ZARA
SWETER|JUMPER: ROSEGAL (tutaj)
JEANSY|JEANS: STRADIVARIUS
KOZAKI|OVERKNEE BOOTS: CHOIES
TOREBKA|BAG: MANGO


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! Wasze opinie są dla mnie ważne i motywujące. Pozytywy dodają skrzydeł, a konstruktywna krytyka pozwala spojrzeć na daną stylizację z innego punktu widzenia.